Najciekawsze hasła reklamowe

Autor dodano 7 września 2016

Gdzie znajduje się klucz do sukcesu w sprzedaży produktów? W jakości składników, rzetelności wykonania, czy może w konkurencyjnej cenie? Ależ nie mój Drogi Czytelniku! Owszem, te wszystkie czynniki mają na nią wpływ, ale jeśli naprawdę chcesz odnieść sukces musisz szukać gdzie indziej. Gdzie? W marketingu oczywiście! Dobre hasło reklamowe może bardzo pomóc w osiągnięciu komercyjnego sukcesu. Nie wierzysz mi? No to mam dla Ciebie kilka przykładów!

Teraz mi to lotto!

Jak namówić ludzi do skorzystania z kolektury liczbowej? Pewnie powiesz mi teraz, że do tego namawiać nie trzeba, bo każdy taki punkt w dzień losowania przeżywa prawdziwe oblężenie. I tu się mylisz mój Drogi Czytelniku! Totolotek to usługa i jako taka wymaga reklamy. I to najlepiej chwytliwej. I takie też było hasło: „Teraz mi to lotto”.

Zabawna reklama, przedstawiająca spełnienie największego marzenia Polaków, wygranej dużej ilości pieniędzy i wyjazdu na długie wakacje do ciepłych krajów, skutecznie przyciągnęła uwagę znudzonych widzów. O jej sukcesie może również świadczyć fakt, że powiedzenie to na stałe weszło do potocznego języka Polaków, jako pejoratywne określenie zastępujące popularne „mam to gdzieś”. Przyznaj się. Ty też go używałeś, prawda?

kupony totolotka

No to Frugo!

Jaki powinien być dobry slogan reklamowy? Oryginalny? Ciekawy? Tak, ale przede wszystkim musi być… krótki! I tą zasadą kierowali się, na początku lat 90, przy tworzeniu swojego hasła producenci pewnego napoju owocowego. Trzeba przyznać, że wyszło im to całkiem nieźle! Ich reklamy kojarzy każdy Polak, mimo iż od czasu emisji spotów minęły lata.

„No to Frugo!” – slogan prosty, zabawny nawiązujący do owoców (od ang. słowa „fruit”) i latania, po dziś dzień wykorzystywany jest w codziennych rozmowach. Jest intrygujący, pobudza do działania, ale może być również odczytany agresywnie. Rozbicie nazwy na dwie frazy „fru” i „go”, od razu kojarzy się z dosadnym słowem „spadaj”. Jakkolwiek na niego nie spojrzeć nie można mu odmówić jednego. Oryginalności. A to właśnie liczy się w tym biznesie.

Ponieważ jesteś tego warta

Wyobraź sobie, że musisz zareklamować firmę produkującą kosmetyki dla kobiet. Jak to zrobisz? Skupisz się na ich doskonale dobranym składzie? Zimno! Odwołasz się, do niesamowitych właściwości produktu? Cieplej, ale nie do końca! Skupisz się na całkowicie na odbiorcy? Bingo! Z tego założenia wyszli pracownicy słynnej agencji reklamowej McCann, którym marka L’Oreal powierzyła trudne zadanie promowania ich produktów.

A konkretnie 23-letnia Ilon Specht. To ona jest autorką tych słynnych słów, które zmieniły całkowicie podejście firm do kobiet jako konsumentów. Przestały być one lalkami, gospodyniami domowymi i dobrze wyglądającymi dodatkami do mężczyzn. Dzięki temu zdaniu stały się kimś więcej. Jednostką, która chce się realizować, a nie żyć po to, aby spełniać potrzeby innych. Można zaryzykować stwierdzenie, że ten slogan zapoczątkował pewną rewolucję społeczną, która trwa do dziś. Jak widać nigdy nie wiadomo, co może ją wywołać. Czasem wystarczy tylko kilka prostych słów.

szminki

Impossible is nothing

Jedno z najciekawszych haseł reklamowych w historii światowego marketingu zostało stworzone w 2004 roku przez markę Adidas. Choć nie są to słowa copywriterów i specjalistów pracujących nad kampanią. Zostały one wypowiedziane przez słynnego boksera Muhammeda Ali’ego, którego wizerunek użyto w kampanii. Te proste, chwytliwe słowa doskonale opisują potencjalnych klientów tej marki. Ludzi odważnych, stawiających sobie w życiu coraz to nowe cele i starających się dążyć do nich za wszelką cenę.

To pewna filozofia życiowa, którą wyznawał również Ali. Namawia odbiorców do dokonywania ciągłych zmian w swoim życiu, do osiągania niemożliwego, bo przecież ono nie istnieje. I to pewnie z tego powodu, ten slogan stał się jednym z najsłynniejszych haseł reklamowych. Znają go bowiem wszyscy, bez względu na narodowość, kolor skóry i położenie geograficzne.

Brawo ja

To hasło, które z prędkością błyskawicy podbiło polski internet i na stałe weszło do języka ludzi młodych. Spopularyzowane przez reklamy sieci komórkowej Plus z udziałem polskich siatkarzy, swoje powstanie zawdzięcza komu innemu. A mianowicie pewnej pracownicy jednej z warszawskich agencji reklamowych, która w 2014 roku założyła na Facebook’u stronę Hozmówki z Hanną. Komentowała na niej, w żartobliwy sposób, działalność Prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, której, jak się nietrudno domyślić, nie jest wielką fanką. Każda z prezentowanych przez nią grafik, była podsumowana tym krótkim stwierdzeniem. Hasło tak spodobało się internautom, że w ciągu zaledwie kilku dni zaczęło żyć własnym życiem.

Ten komercyjny sukces postanowiła wykorzystać również Agencja Scholz and Friends, która uczyniła z niego jedno z głównych haseł kampanii reklamowej „Ja + nowe możliwości”, opracowanej dla sieci Plus. To krótkie i chwytliwe zdanie idealnie nadawało się na promowanie nowej, dynamicznej oferty, przeznaczonej głównie dla ludzi młodych. W spotach wzięła udział kadra Reprezentacji Polski Mężczyzn w piłce siatkowej. Znane, dobrze kojarzące się twarze + chwytliwe hasło pozwoliły marce na przyciągnięcie uwagi widzów i komercyjny sukces. A my, możemy powiedzieć tylko jedno: „Brawo oni!”