Jak biegać na kondycję? Tempo, oddech i rytm

Autor dodano 22 kwietnia 2016

Biegasz? Tak, wiem, czasami się zdarza – na przykład, kiedy za późno wyjdziesz z domu i musisz się naprawdę postarać, żeby zdążyć na autobus czy pociąg. Czasem trzeba, życie jest okrutne. Nie o to jednak chodzi, by biegać od czasu do czasu, gdy przymusi cię do tego sytuacja. Regularne bieganie ma zbawienny wpływ na zdrowie, może więc powinieneś wziąć to pod rozwagę?

Co możesz zyskać? Poprawę kondycji. A dlaczego to takie ważne? Z kilku powodów. Chyba przekona cię fakt, że kiedy masz lepszą kondycję, szybciej regenerują się twoje mięśnie – prędzej dojdziesz do siebie po wysiłku. Poza tym twoje tkanki będą lepiej odżywione, bo kiedy biegasz, przyśpieszony oddech i tętno poprawiają utlenienie organizmu. Tak samo odżywa twój mózg, pomyślałbyś?

Ale jak tu biegać, kiedy się nie ma kondycji? Spokojnie, nie wpadaj w pułapkę błędnego koła. Nikt od ciebie nie oczekuje dobrej kondycji na początku twojej przygody z bieganiem. Regularne przebieżki mają ją u ciebie dopiero wyrobić. Jak się za to zabrać i co jest ważne?

1. Jak długo trzeba biegać?

Uważa się, że optymalny czas biegowego treningu to 30 minut. Chyba przyznasz, że to niedużo? A może przeciwnie? Może sama myśl o półgodzinnym wysiłku sprawia, że masz ochotę się powiesić? No weź, nikt nie oczekuje, że od razu zmienisz się w sportowca.

Najlepszy sposób, by wytrwać w swym postanowieniu pracy nad kondycją, to metoda małych kroków. Nie, to nie znaczy, że masz drobić małymi kroczkami. To sformułowanie metaforyczne, człowieku!

Chodzi o to, że nie musisz zaczynać zaraz od sprintu! A nawet nie powinieneś, bo się wykończysz. Co sprawi, że zamiast poprawy, odczujesz pogorszenie swojego ogólnego stanu, a oprócz tego twój szczery sportowy zapał w tajemniczy sposób się ulotni i tyle będziesz z tego miał. Dlatego nie warto szarżować i marzyć od razu o biciu olimpijskich rekordów. Dużo lepiej jest wdrażać się stopniowo.

Zacznij więc od marszu. Nudne? Wiem, wiem, ale pomoże ci rozruszać mięśnie, stawy i w ogóle całe ciało. Przyzwyczaisz nogi do tej stałej porcji ruchu.
Po jakichś dwóch tygodniach możesz przerzucić się na bieg z prawdziwego zdarzenia. Co nie znaczy, że musisz gnać jak Usain Bolt. Nikt nie wymaga od ciebie takiego tempa.

sportowiec bierze udział w wyścigu

2. Jakie obrać tempo?

Jeżeli trwożysz się myślą, że będziesz musiał pędzić przed siebie jak oszalały, aż wyplujesz płuca – mam dla ciebie dobrą wiadomość. Tempo twojego biegu to rzecz drugorzędna. Nie liczy się też szczególnie pokonywany dystans. Jedno wiąże się zresztą z drugim, bo sam zwiększałbyś tempo, gdybyś miał odgórnie narzucone, ile masz przebiec kilometrów w pół godziny – logiczne.

Ale to, jako się rzekło, nie jest ważne. Ani tempo, ani dystans. A w takim razie co? Właśnie czas, jaki poświęcasz na bieganie. Dlatego wybierz tempo, które ci pasuje, takie, byś mógł czerpać z tego przyjemność. Ponoć najbardziej optymalnie jest wprowadzić interwały.

3. Co to są interwały?

Jedną z przynoszących najlepsze efekty form biegania jest podział naszej aktywności na tak zwane interwały. Chodzi o to, by nie biec jednostajnym tempem, lecz zmieniać je cyklicznie. Przeplatać bieg truchtem. W taki sposób jesteś w stanie ćwiczyć dłużej, bo powtarzająca się raz po raz faza truchtu pozwala ci nieco odpocząć i zebrać potrzebne siły.

Oczywiście, żeby tak było, okresy truchtu muszą być dłuższe niż szybszego biegu (na przykład w proporcjach 3 do 1 – 30 sekund truchtu, 10 sekund szybszego biegu).
Jeden taki cykl to właśnie interwał.

dziewczyna uprawia bieganie

4. Jak oddychać podczas ćwiczeń?

Nie tylko wydolność twoich nóg liczy się podczas biegu. Również płuca domagają się o swoje. Trzeba więc oddychać głęboko – najlepiej po prostu otworzyć podczas biegu usta. Staraj się oddychać przeponą.
Specjaliści polecają też, by wdechy i wydechy były w biegu zestrojone z naszymi krokami.

Bądź gotów na to, że z czasem będziesz biegać coraz częściej i dłużej. W miarę, jak będzie ci to przychodziło coraz łatwiej, zacznie ci to autentycznie sprawiać frajdę. Bo nie zapominaj o tej wzajemnej zależności – im więcej biegasz, tym lepszą masz kondycję, a im lepszą masz kondycję, tym więcej biegasz. Zależności, która, swoją drogą, optymistycznie nastraja na przyszłość.