5 mitów na temat klimatyzacji

Mity na temat klimatyzacji

Klimatyzacja to z jednej strony zbawienie, a z drugiej nieustanna zmora pracowników biur maści wszelakich. W przychodniach znajdujących się w pobliżu sporych firm co rusz ustawia się kolejka zasmarkanych pacjentów. Jednak jakby nie było, klimatyzacja sama w sobie nie jest wcale złym wynalazkiem. To ona chroni nas od niechybnej śmierci podczas morderczych upałów i sprawia, że pot nie spływa nam po nogach, gdy siedzimy przy komputerze. Warto więc obalić wszystkie mity na jej temat.

Mit 1: klimatyzacja powoduje przeziębienia

Ta kwestia leży gdzieś pośrodku — między mitem a prawdą. Całe zagadnienie sprowadza się do jednego parametru: ustawionej temperatury w pomieszczeniu. W okresie zimowym optymalna wartość wynosi od 21 do 22 stopni Celsjusza, natomiast latem od 19 do 20 stopni Celsjusza. Najważniejsza jednak pozostaje różnica między temperaturą wewnątrz budynku a zewnętrzną — nie powinna przekraczać 6 stopni Celsjusza.

Mity na temat klimatyzacji

Duża amplituda temperatur wprowadza nasz organizm w dezorientację. Skutkiem może być osłabienie układu immunologicznego, gwałtowny spadek odporności, zwiększona podatność na infekcje, a w skrajnych przypadkach nawet niebezpieczny dla zdrowia szok termiczny. Przekroczenie bezpiecznej różnicy temperatur sprawia, że ciało nie nadąża z procesami termoregulacji — naczynia krwionośne kurczą się zbyt szybko, co osłabia bariery obronne organizmu. Dlatego właśnie osoby pracujące w chłodnych biurach, wychodzące na rozpalone słońcem ulice, chorują częściej niż te, które mogą stopniowo przyzwyczajać się do zmieniających się warunków.

Mit 2: klimatyzacja sprzyja rozwojowi grzybów

Zastanówcie się nad tym, czy w Waszych biurach klimatyzacja jest czyszczona raz na dwa tygodnie? Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie takiej praktyki w moim miejscu pracy. Warto więc udać się do przełożonego i — w trosce o zdrowie własne oraz pozostałych pracowników — zwrócić mu na to uwagę.

Woda skraplająca się z powietrza na elementach klimatyzatora zawiera bowiem grzyby oraz bakterie. Wilgotne środowisko wnętrza urządzenia stanowi doskonałe miejsce do ich namnażania. Jeśli serwisowanie odbywa się nieregularnie lub w ogóle, mikroorganizmy te są przedmuchiwane z powrotem do pomieszczenia. W skrajnych przypadkach może dojść do rozwoju kolonii pleśni wewnątrz wymiennika ciepła, co stanowi realne zagrożenie dla zdrowia — zwłaszcza osób z obniżoną odpornością. Producenci klimatyzatorów zalecają czyszczenie filtrów co dwa tygodnie oraz kompleksowy przegląd techniczny minimum raz na rok. Ignorowanie tych zaleceń przekształca urządzenie chłodzące w inkubator drobnoustrojów, a nie ich eliminator.

Mit 3: klimatyzacja ma zły wpływ na alergików

Błąd! Okazuje się tymczasem, że klimatyzacja potrafi nawet rozwiązać problem osób uczulonych na przeróżne pyłki roślin. Odpowiednio dobrany klimatyzator wyposażony w zaawansowany system filtrów usuwa z powietrza zanieczyszczenia — w tym alergeny roślinne, kurz oraz cząsteczki spalin. Dzięki temu alergicy mogą cieszyć się chłodnym oraz świeżym powietrzem bez konieczności otwierania okien, za którymi czai się istne zło wcielone w postaci pylących drzew i traw.

Nowoczesne modele klimatyzatorów oferują wielostopniową filtrację — od mechanicznego przechwytywania grubszych cząstek po filtry HEPA zatrzymujące nawet najmniejsze alergeny o wymiarach poniżej 0,3 mikrometra. Niektóre urządzenia dysponują dodatkowo jonizacją powietrza, która wspomaga eliminację drobnoustrojów i neutralizuje nieprzyjemne zapachy. Dla osób z alergią sezonową taki system wentylacji stanowi realną ulgę — przestrzeń mieszkalna staje się enklawą wolną od pyłków, które w szczycie sezonu pylenia mogą osiągać stężenie rzędu kilkuset ziaren na metr sześcienny powietrza. Oczywiście warunkiem skuteczności jest regularna wymiana filtrów zgodnie z zaleceniami producenta — zaniechanie tego obowiązku zmienia klimatyzator w źródło zanieczyszczeń zamiast ich eliminator.

Mit 4: klimatyzacja wysusza powietrze

Wbrew powszechnej opinii urządzenia wentylujące coraz częściej wyposażone są w nawilżacze powietrza. Proces kondensacji pary wodnej na wymienniku faktycznie obniża wilgotność względną w pomieszczeniu, jednak współczesne modele kompensują to zjawisko dzięki funkcji nawilżania lub współpracują z oddzielnymi nawilżaczami. Warto jednak zaopatrzyć się w specjalne krople do oczu, które przydadzą się szczególnie tym, którzy spędzają cały dzień przed komputerem w pracy.

Suche powietrze może prowadzić do podrażnienia błon śluzowych nosa, gardła oraz spojówek oka. Optymalna wilgotność względna w pomieszczeniach mieszkalnych i biurowych powinna mieścić się w przedziale 40–60%. Spadek poniżej 30% wywołuje uczucie suchości, swędzenie oczu, a u osób noszących soczewki kontaktowe może nasilać dyskomfort. Rozwiązaniem jest montaż dodatkowego nawilżacza ultradźwiękowego lub parowego, a także regularne wietrzenie pomieszczeń w godzinach porannych, gdy wilgotność na zewnątrz jest wyższa. Inwestycja w higrometr — prosty przyrząd mierzący wilgotność — pozwala na bieżąco monitorować warunki panujące w pomieszczeniu i reagować, zanim pojawią się objawy przesuszenia.

Mit 5: klimatyzacja śmierdzi

Zazwyczaj brzydkie zapachy z przeróżnych źródeł są po prostu zwyczajną konsekwencją zaniedbania przez człowieka. Warto więc co najmniej raz w miesiącu przetrzeć wyloty klimatyzatora ciepłą wodą z mydłem, co wpłynie na wydajność jego pracy oraz zapobiegnie uszkodzeniom mechanizmów.

Nieprzyjemny zapach z klimatyzatora wynika najczęściej z osadzania się bakterii i pleśni wewnątrz układu chłodzenia, szczególnie na wilgotnych powierzchniach parownika. Powstawanie tam biofilmu — lepkiej warstwy mikroorganizmów — generuje charakterystyczny, stęchły odór, który wydostaje się wraz z nawiewanym powietrzem. Dodatkowo w zakamarkach urządzenia mogą gromadzić się kurz, drobiny skóry, włosy czy resztki owadów — ich rozkład potęguje problem. Aby temu zapobiec, poza regularnym czyszczeniem wydzielin wystarczy raz na kwartał zastosować specjalny spray dezynfekujący przeznaczony do klimatyzacji. Taki zabieg neutralizuje drobnoustroje i eliminuje nieprzyjemny zapach u źródła. Warto również pamiętać, że po wyłączeniu chłodzenia należy przez kilka minut uruchomić wyłącznie wentylator — pozwoli to osuszyć wnętrze parownika i zmniejszyć wilgotność sprzyjającą rozwojowi bakterii.